niedziela, 10 lipca 2011

III ) Praca.
Tu popełniłam błąd podstawowy: zamiast myśleć o tym, czego oczekuję od pracy i co ja mogę od siebie dać, skupiłam się na jednym: byleby to była praca lepsza od tej, którą aktualnie miałam, a która wykańczała mnie nerwowo. I znowu w najmniej spodziewanym momencie przyszła do mnie (doslownie) nowa praca. I rzeczywiście lepsza od tamtej, ale czy wymarzona ? ...

Byłam coraz bardziej sfrustowana tym, że niby marzenia się spełniły, ale zaczynają mnie coraz bardziej uwierać,.I zamiast skupić się na utrzymaniu oraz poprawie tego stanu posiadania, które miałam, zamiast skupić się na własnym rozwoju, zaczęłam popadać w , zniechęcenie, niemoca w końcu i rozgoryczenie. Zaczęłam się miotać.Podjęłam wówczas mnóstwo nienajlepszych, a czasem wręcz fatalnych decyzji życiowych i finansowych. Skończyło się to ostrym kryzysem. Powoli, mam nadzieję, z niego wychodzę, także za sprawą Sekretu.

cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz