niedziela, 10 lipca 2011

Mój kwartalog

Przemyślawszy przypadki swojego życia, wymyśliłam wraz z koleżanką na swój użytek takie cztery "przykazania". W sensie ogólnym nic odkrywczego, ale dla mnie jak najbardziej, bo doszłam do nich samodzielnie drogą empiryczną.

Mój kwartalog:
1.  Mam dokładnie wiedzieć, czego chcę. uwzględnić każdy, możliwy szczegół.
2.  Mam chcieć tego bezwarunkowo, bez żadnego "ale", bez cienia wahania, niepewności czy  jakiejś blokady.
3.  W procesie przyciągania mam dojść do momentu rozluźnienia całego ciała i umysłu, z jednoczesnym bezwarunkowym (pkt 2.) skupieniem na celu.
4. Gdy osiągnę cel mam byc wdzięczna  i dbać o to.
Amen.
III ) Praca.
Tu popełniłam błąd podstawowy: zamiast myśleć o tym, czego oczekuję od pracy i co ja mogę od siebie dać, skupiłam się na jednym: byleby to była praca lepsza od tej, którą aktualnie miałam, a która wykańczała mnie nerwowo. I znowu w najmniej spodziewanym momencie przyszła do mnie (doslownie) nowa praca. I rzeczywiście lepsza od tamtej, ale czy wymarzona ? ...

Byłam coraz bardziej sfrustowana tym, że niby marzenia się spełniły, ale zaczynają mnie coraz bardziej uwierać,.I zamiast skupić się na utrzymaniu oraz poprawie tego stanu posiadania, które miałam, zamiast skupić się na własnym rozwoju, zaczęłam popadać w , zniechęcenie, niemoca w końcu i rozgoryczenie. Zaczęłam się miotać.Podjęłam wówczas mnóstwo nienajlepszych, a czasem wręcz fatalnych decyzji życiowych i finansowych. Skończyło się to ostrym kryzysem. Powoli, mam nadzieję, z niego wychodzę, także za sprawą Sekretu.

cdn
II) Mieszkanie.
Samochód już był. Nadeszła pora na dalsze usamodzielnienie się i zakup mieszkania. Ba, ale jak to uczynić. W żaden sposób nie było mnie stać na nie. Niemniej zaczęłam powoli o tym myśleć. Oglądałam zdjęcia różnych mieszkań i sposobów urządzania, przeglądałam oferty sprzedaży na rynku wtórnym, powiesiłam na szafie :)  zdjęcia z wymarzonym pokojem i kuchnią. Po jakimś roku, zupelnie dla mnie nieoczekiwanie, rodzice zapowiedzieli, że pomogą mi kupić jakąś tanią kawalerkę. Stryj pożyczył pieniądze, oni trochę dołożyli i stało się - zamieszkałam we własmym lokum ! Dopiero z czasem okazało się, że szczegóły na których mi zależało, były mało praktyczne, za to inne, na które przy zakupie zupełnie nie zwracałam uwagi, stawały się coraz bardziej uciążliwe ( zła okolica, kłopotliwi sąsiedzi, kłopoty z ogrzewaniem itp).

cdn
Zanim zapoznałam się z Sekretem  próbowalam oczywiście innych sposobów osiągania celów, opartych np na wprowadzaniu mózgu w tzw. stan "alfa" i wizualizacjach. W sposób niedoskonały, ale spróbowałam tych metod. Działo się to jakiś czas temu. Ogólnie rzecz biorąc wszystko się udało, ale jednak nie do końca tak, jak oczekiwałam.
Chciałabym przytoczyć tu trzy przykłady.

I) Auto. Miałam już prawo jazdy, pora była na autko.
Tkwilam jednak w przekonaniu, że nie stać mnie na nie, ale co miałam do stracenia. Wpadł mi w oko jeden model forda. Powiesiłam więc na ścianie fotkę i zaczęłam sobie wyobrażać, że jeżdżę własnym samochodem. Po pewnym czasie niesamowity zbieg okoliczności sprawił, że dostałam okazję zakupienia po obniżonej cenie używanego, ale w dobrym stanie, forda. Był tylko jeden szczegół: to była tylko mała astra, a nie dostojne mondeo. Nie wybrzydzałam jednak. I tak się cieszyłam, że w ogóle mam własne auto !

cdn

wtorek, 5 lipca 2011

Hej! Czy masz juz swój kamień wdzięczności?

   Pomysł oczywiście zaczerpnięty z książki.
   Mój kamień wdzięczności jest zwyczajny, znaleziony nad morzem. Zawsze mam go przy sobie. Ilekroć
 go dotknę odczuwam wdzięczność - za wszystko co mnie spotkało w danym dniu, za wszystkie przyjemne chwile, za ludzi, których spotkałam, za zdrowie,ładną pogodę......itd.
Wymieniam te wszystkie rzeczy, za które jestem wdzięczna i muszę przyznać, że  lista wdzięczności ciągle się wydłuża. Nie zdawałam sobie sprawy, że mam tak wiele powodów do wdzięczności. Kamień bardzo mi w tym pomógł.    Odczuwanie wdzięczności jest bardzo ważnym elementem w osiąganiu sukcesów i przyciąganiu rzeczy  pozytywnych dlatego zachęcam do "stworzenia" sobie takiego kamienia.
                                                                                                      Bog

Cześć !

   Ja niestety nie miałam jeszcze okazji obejrzeć filmu. Książkę  przeczytałam kilkakrotnie i za każdym
razem, gdy ją czytam odkrywam coś nowego.
  Działanie prawa przyciągania dostrzegam niemal  codziennie, wcześniej nie zwracałam na to uwagi.
To niesamowite jak dobre samopoczucie i pozytywne nastawienie do innych przyciąga szczęśliwe zbiegi okoliczności i jak wiele można wtedy zdziałać.
    Napiszcie proszę co w "Sekrecie" zrobiło na Was największe wrażenie i co najbardziej odmieniło Wasze
 życie i Wasze spojrzenie na nie.
                                                                                                       Bog

poniedziałek, 4 lipca 2011

Moje pierwsze spotkanie z Sekretem

W moim przypadku na początku był film "The Secret"
obejrzany niespodzianie parę lat temu.
No cóż, nie jest to dzieło sztuki, ale przecież w tym wypadku
nie chodzi o wrażenia artystyczne.
Jest typowo amerykański z tym charakterystycznym dramatyzmem
i podejściem typu "keep smiling", które może człowieka odrzucić. 
A jednak przesłanie tego filmu zostało ze mną na zawsze.
Siła z niego płynąca sprawiła, że zainteresowałam się tym tematem,
dotarłam do książki i poczęłam zrazu nieśmiało oraz nieco chaotycznie
zmieniać swoje myślenie i działanie. 
Rozpoczęłam pierwsze próby z prawem przyciągania,
o czym w następnym poście.

Ika

sobota, 2 lipca 2011

Cześć !

Witamy na naszym blogu wszystkich zainteresowanych ideą Sekretu.
Zainspirowała nas książka Rhondy Byrne'a "The Secret" 
oraz film o tym samym tytule.
Pod ich wpływem zaczęłyśmy zmieniać swoje życie.
Chcemy się podzielić naszymi , przeżyciami, przemyśleniami 
i osiągnięciami na tym polu oraz poznać Wasze doświadczenia.

Zachęcamy do dyskusji :)