niedziela, 10 lipca 2011

II) Mieszkanie.
Samochód już był. Nadeszła pora na dalsze usamodzielnienie się i zakup mieszkania. Ba, ale jak to uczynić. W żaden sposób nie było mnie stać na nie. Niemniej zaczęłam powoli o tym myśleć. Oglądałam zdjęcia różnych mieszkań i sposobów urządzania, przeglądałam oferty sprzedaży na rynku wtórnym, powiesiłam na szafie :)  zdjęcia z wymarzonym pokojem i kuchnią. Po jakimś roku, zupelnie dla mnie nieoczekiwanie, rodzice zapowiedzieli, że pomogą mi kupić jakąś tanią kawalerkę. Stryj pożyczył pieniądze, oni trochę dołożyli i stało się - zamieszkałam we własmym lokum ! Dopiero z czasem okazało się, że szczegóły na których mi zależało, były mało praktyczne, za to inne, na które przy zakupie zupełnie nie zwracałam uwagi, stawały się coraz bardziej uciążliwe ( zła okolica, kłopotliwi sąsiedzi, kłopoty z ogrzewaniem itp).

cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz